O raju! Jestem straszliwie wykończona! Jest już tak późno w nocy, a Howleen i Twyla jeszcze nie śpią! Za to mi się chce strasznie spać, ale muszę wytrwać tą noc, aby nie obudzić się rano z narysowanym wąsem na twarzy. Hah... ale jest jeden plus. Jeśli mamę obudzi choć tylko jeden cichy odgłos ( wilkołaki mają wyczulony zmysł słuchu ), Howleen musi posprzątać strych, zamiast mnie! Ale co by tu wymyśleć.. co może ją tak rozzłościć lub wystraszyć, aby narobiła trochę hałasu .. Hmmm.. nie wiem, po pierwszej w nocy mój mózg już sam śpi. Oczywiście do tego, że chce mi się spać dochodzi jeszcze to, że straszliwie boli mnie gardło i głowa! To wszystko przez moich braci! Było tak zimno, a ja zostałam oblana wodą i to jeszcze lodowatą, prosto ze studzienki! Ale mniejsza o to. Teraz właśnie leżę sobie na kanapie w salonie, pisząc na laptopie.. nagle Crescent wskoczył mi na kolana i zaczął mruczeć uspokajająco... muszę już zakończyć ten wpisik. Czuję, że zasypiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za komcie :P