sobota, 4 maja 2013
4 maja 2013 r.
Dzisiaj obudziłam się tak chora, że czułam jakbym nie żyła. Nici z mojego planu bycia pierwszym na śniadaniu. Ale jest jeden plus, Howleen sprząta strych za mnie! Otóż Leena i Twyla stłukły figurkę stojącą na półce z książkami, co obudziło mamę! Już wyobrażam sobie Howleen z zaplątanymi we futro nietoperzami, albo całą zakurzoną. Zmieniając temat. Wczoraj w Wampilerii nakupiłam sobie tyle fantastycznych ciuchów! Piękne pastelowe rurki, koszulę w paski, zamszowe botki, czarne, skórzane balerinki itd. Miałam też okazję w tym się pokazać, bo jechałam wraz z całą rodzinką na parapetówę do dalszej rodziny. Oczywiście moi bracia już musieli mi dokuczyć i wylać mi na rurki herbatę. Ale oczywiście ja wspaniałomyślna im ''wybaczyłam''.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za komcie :P