Aaaaa!! Jestem, taka przeszczęśliwa! Właśnie nasza kotka, Milka ( zwana także Blondi ) okociła małe kocięta! Nie widziałam ich jeszcze, ale jest to pewne, że już są na świecie. W końcu kocica z dnia na dzień nie gubi jakieś parędziesiąt gramów! Już nie mogę się doczekać, jak w wakacje będę się z nimi bawić, tylko mam nadzieję, że Roksi ( pies Clawda ) nie pogoni kolejnego pokolenia kociątek :P W tamtym roku była to masakra. Kończę jestem teraz zbyt zachwycona, żeby coś więcej napisać!!!!!

Super:3
OdpowiedzUsuń